Co słychać u dziewczynek?

Wpisy

  • poniedziałek, 25 czerwca 2012
    • spłynęły

      Może niektórzy się martwią, co słychać u dziewczynek?

       

      Rozumiem Was. Ja też się martwiłam, co u nich słychać, bo wyjechały sobie na kajaki ze swoim Tatą i beze mnie. Zamieniłam się nie we własną Matkę, ale wręcz we własną Babkę i mam teraz karę ) za wszystkie razy, kiedy śmiałam się złośliwie z jej obaw i z jej "zadzwoń  do mnie, jak tylko dojedziecie".

       

      Mariannie kajaki podobały się ogromnie. Po powrocie zdała mi krótką, rzeczową relację, ale potem wciąż jeszcze jej się przypominało "I gniazda na wodzie widzieliśmy"... (ton odpowiednio uduchowiony).

       

      Helenka  troszkę za mała - kajak ją znudził po 2 godzinach, ale doceniła huśtawki na placu zabaw, ciasteczka w pociągu i towarzystwo nowych dzieci. Była też pewna, że plasterki na ubranie, które im dałam, chronią od "komarów i myszek".

       

      Aha! Może czyta nas ktoś z Kielc? Czy ktoś wie, jak nazywa się cukiernia/lodziarnia koło dworca kolejowego (wychodząc z dworca pierwsza cukiernia po prawej stronie) ze stolikami i atrapą lodów? Hm? Bo tam zostały pewne cenne przedmioty należące do Helenki i bardzo bym chciała zadzwonić zapytać się, czy są? A może pani z lodziarni czyta? No co? Cuda się zdarzają. Proszę pani, pyszne te lody podobno, ja pani gwarantuję reklamę na blogu cały czas, tylko ten plecaczek z rzeczami może na mój koszt pani odesłać?

       

      Aha2! Jesteśmy już na wylocie wakacyjnym i  gdybym się odzywała niewiele/wcale, to znaczy że już wchłonęły mnie całkowicie przygotowania (a wakacje szykują się nieźle - namioty, samoloty i inne atrakcje).

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (9) Pokaż komentarze do wpisu „spłynęły”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      pepperann
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 25 czerwca 2012 09:09
  • środa, 20 czerwca 2012
    • Marianka rośnie

      Właśnie zdałam sobie sprawę, że nagle przeszłam na jakiś kolejny level tej gry. Nagle wszystkie problemy się zmieniły i zasady jakieś inne.

       

      Najważniejsze są koleżanki. Oczywiście, bardzo fajnie, że moja córka się umawia z koleżankami po przedszkolu, na który plac zabaw idą. Martwiłam się przecież, że taka jest dzika, a teraz ma koleżanki i mówi "Cześć, dziewczyny!" i "Mamo, czy ja mogę kiedyś nocować u Poli?". Ale z drugiej strony, czasem bym rozpędziła to towarzycho i sama jej znalazła koleżanki. Wiecie, jakieś fajne, miłe, z porządnych domów, z przyjemnymi rodzicami, z którymi można porozmawiać, nie unikając rozmów na tematy polityczne, społeczne, kulturalne, światopoglądowe i w zasadzie wszystkie inne. Już ja bym jej znalazła, no mówię wam!

       

      Koleżanki oczywiście to inny świat, a z innym światem trzeba się konfrontować. Co najgorsze, ja muszę się konfrontować.

      - Bo wszystkie moje koleżanki noszą kolczyki!

       

      - Bo wszystkie moje koleżanki maja mnóstwo kucyków! A ja nawet nie mam pinkipaj.

       

      - Bo Maja może jeść tyle gum, ile chce, a nie tak po jednej.

       

      - Bo wszystkie moje koleżanki mają Barbie, która jest syreną, ale może zrzucić ogon i pływać no... na takiej no... 

      - Marianka, macie lalkę Barbie syrenkę. Leży na dnie pudła i nigdy się nią nie bawicie.

      - Ona ma ciemne włosy. A wszystkie moje koleżanki mają z jasnymi. I nie zrzuca ogona.

      - A nie możesz się bawić tą lalką? One będą pływać na surfingu, a twoja lalka będzie morską królewną-syreną?

       

      Spojrzenie takie, jakie ja bym rzuciła, gdyby ktoś mi zaproponował kupno chamskich podrabianych converse'ów. No, właśnie. 

       

      - Jak będziesz bardzo o niej marzyć, to na urodziny.

       

      Do urodzin moda się pewnie zmieni i na topie będą jakieś inne lale czy kuce cholerne.

       

      - Oj, Marianko, jaka ty już jesteś duża! - wzdycham, jakbym się już szykowała do sakramentalnej kwestii "oj córuś, córuś, już ty długo panienkom nie będziesz " -  Kiedy to zleciało? Ty masz już prawie pięć lat! Zaraz będziesz miała dziesięć i piętnaście...

      - Nie martw się, mamo, jeszcze po drodze sześć!

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (8) Pokaż komentarze do wpisu „Marianka rośnie”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      pepperann
      Czas publikacji:
      środa, 20 czerwca 2012 22:56
  • poniedziałek, 18 czerwca 2012
  • niedziela, 17 czerwca 2012
    • polecam tak na szybko

      Warszawiacy, jeśli mimo wczorajszej porażki jesteście w stanie się podnieść i stawić czoło światu, to bardzo polecam wycieczkę do starych, dobrych Łazienek, gdzie trwa Festiwal Lampionów Chińskich.

       

      http://www.lazienki-krolewskie.pl/Festiwal-Lampionow-Chinskich-w-Lazienkach-Krolewskich.html

      Wczoraj trafiłyśmy tam zupełnie przypadkowo. Jest piękna aleja z lampionami w kształcie smoków, pand i innych orientalnych motywów. Pewnie ładniej się prezentują po ciemku (aleja jest otwarta do 23), ale za dnia też jest fajnie. Aha, i są występy chińskich zespołów, za darmo i dzisiaj! Poszłabym bardzo chętnie, ale dziś mamy w planach inne występy, o czym niebawem doniosę.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      pepperann
      Czas publikacji:
      niedziela, 17 czerwca 2012 12:02
    • pożytki z erło

      - Kto mieszka na Ukrainie?

      - Ukraińczycy?

      - Ukraińcy. A w Portugalii?

      - Portugalcy?

      - Portugalczycy. A w Hiszpanii?

      - Hiszpańczycy?

      - Hiszpanie.  A w Holandii?

      - Holandzi?

      - Holendrzy. A w Czechach?

      - Czechowie?

       

      I tak dalej. Gdzie logika? 

       

      Wiem, że to tanie i żałosne podnosić sobie samoocenę w ten sposób, ale jednak usłyszeć "Mamo, jaka ty jesteś mądra!" wypowiedziane ze szczerym podziwem jest bardzo miło.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      pepperann
      Czas publikacji:
      niedziela, 17 czerwca 2012 11:24
  • czwartek, 14 czerwca 2012
  • środa, 13 czerwca 2012
  • poniedziałek, 11 czerwca 2012
    • taki drobiazg pani dokupi

      - Wie pani, gdyby miała pani gładką czerwoną bluzeczkę dla Marianki. Taką zwyczajną, najzwyklejszą. Z małym napisem i kwiatkiem? Nie, no, absolutnie, do stroju Kredki Czerwonej? Wszystkie dzieci z grupy będą miały gładkie koszulki, no ale jeśli pani nie ma zupełnie.

       

      Głupota, skandal, ale przecież dziecko nie może nie mieć stroju, jak inne mają. Ruszam do galerii handlowej i zaczynam od tanich sklepów. Pamiętam, jak Teresa Hołówka w "Delicjach ciotki Dee" zdumiewała się, że polska bieda jest chuda i szara, a amerykańska - gruba i kolorowa. Dogoniliśmy Amerykę. Im tańszy sklep, tym mniejsza szansa na bluzkę gładką. Owszem - brokat, napis, naszywka, pstrokacizna wszelka - no problemo, ale gładka czerwona? Kto w takiej by chodził?

       

      Trafiam do sieciówki z półki średniej i na dziale chłopięcym odnajduję gładkie czerwone tiszerty. Ufff. A nie, one są w trzypaku jedynie , w trzypaku czysto chłopięcym, a reszta trzypaku to koszulki z motywami piłkarsko-samochodowymi, całość za 69. Przez chwilę rozważam wyrwanie koszulki z trzypaku i wyniesienie jej ze sklepu pod bluzką, ale wracam na drogę cnoty.

       

      Szukam dalej i wyobraźcie sobie znajduję - w Zarze. Drogie. Chłopięce. I za duże. Ale ponieważ znajduję je po godzinę, cieszę się jak cholera.

       

      No i przeminęła ta śliczna uroczystość, popłakałam się nad Kredką Czerwoną. A teraz co znowu, no? Otóż Marianka będzie występować w przedstawieniu. I rolę ma ważną. I ma mieć buciki jasne i koczek. A  w ogóle to my stroje zapewniamy.

       

      Ale ja nie mam dla niej bucików jasnych i nie umiem zrobić porządnego koczka. I trzymam się myśli "skromność skarb dziewczęcia", odganiam myśli rodem z "Toddlers & Tiaras" "pójdę z nią do fryzjerki, niech jej zrobi koczka, będzie spokój, bo jak ja zrobię, to jej się rozpadnie na scenie". Więc zakupiłam wsuwki, szpilki i kokówki i  będę ćwiczyć z youtubem. Tę część trudów macierzyństwa skrzętnie przede mną ukrywano!

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (10) Pokaż komentarze do wpisu „taki drobiazg pani dokupi”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      pepperann
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 11 czerwca 2012 20:51

Tagi

Kanał informacyjny

konkurs