Co słychać u dziewczynek?

Wpisy

  • środa, 26 grudnia 2012
  • wtorek, 25 grudnia 2012
    • tradycyjna polska szopka

      W ramach wdrażania się w nastrój świąteczny wybrałyśmy się do Teatru Lalka na spektakl "Szopka Krakowska". Przedstawienie rekomendowane jest dla dzieci od lat czterech. Na podstawie tekstów Kolberga, Glogera, Mioduszewskiego (czyli starych i autentycznych) i w założeniu nawiązuje do pięknej polskiej tradycji i obrzędowości. Pięknie.

      szopka

       

      Czego się spodziewałam? Kolęd, gwiazdy, turonia, tańców, oczywiście pomieszania pojęć i tego, że do Betlejem będą przez śniegi grudniowe przybywać  Krakowiacy i Górale. Wszystko było, jak trzeba, trochę może zbyt dosłownie i zbyt rubasznie (rozmaite żarty o tym, że kominiarz młody u majstrowej szuka przygody, więc ma Kasia prędziutko zdejmować, zdejmować, oj zdejmować garnki z pieca ), ale tak naprawdę zaszokowało mnie, ile wątków antysemickich wrzucono do tej szopki dla dzieci. Ja rozumiem, że tradycyjna szopka bez Żyda się nie obędzie. Rozumiem, że niestety polska tradycja ludowa jest mocno przyprawiona antysemityzmem. Ale też dzisiaj nie wypada naprawdę dawać w spektaklu dla dzieci kolęd ze słowami: "Żydzie, żydzie, wnet ja cię nauczę, jak cię z tyłu, jak cię z przodu tą pałką wymłócę". I nie to, że raz, incydentalnie zupełnie, jedna zwroteczka. Nie, nie, tak na całego. Choćby dwa lata temu byłyśmy na Jasełkach Teatru Prawdziwego z Bielawy i nic takiego nie było. Toż to nie jest kierowane do znawców folkloru, tylko do dzieci, które wszystko dosłownie przyjmują. Szczerze mówiąc, trochę wstyd i obciach.

       

      Bardzo, bardzo długo tłumaczyłam potem dziewczynkom rozmaite zawiłości, ale myślę, że nie udało mi się przekazać, że ci Żydzi jak Herod, Maryja i Józef to byli trochę inni Żydzi niż Żyd z pejsami, których znali chłopi na wsi krakowskiej. Mam nadzieję, że dotarło do nich przynajmniej przesłanie "można się z innych czasem pośmiać, ale nie wyśmiewać tak, żeby im było przykro". 

       

      Na "Szopce" była tylko Helenka, bo Marianna zachorowała, ale w przyszłym roku nie wybierzemy się drugi raz, o nie.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (5) Pokaż komentarze do wpisu „tradycyjna polska szopka”
      Tagi:
      Autor(ka):
      pepperann
      Czas publikacji:
      wtorek, 25 grudnia 2012 21:01
  • niedziela, 23 grudnia 2012
    • całą książkę!

      Wiem, wiem, że wszyscy kręcą, gniotą, lepią. Ja też tak cały dzień, ale donoszę, że w trakcie mojej działalności kuchennej, Marianna, która już napisała i narysowała parę książek, przeczytała sama całą. No, może nie książkę. Książeczkę. 

       

      Bardzo zacną bowiem inicjatywę przedsięwzięło wydawnictwo Egmont. Ukazała się u nich seria "Czytam sobie" dla dzieci w wieku 5-7 lat. Seria ma trzy poziomy. Na pierwszym czyta się dużą czcionką proste zdania, a tekst jest bez tak zwanych "trudnych liter" (typu ź, ż i ogólnie bez dwuznaków). No, ale są to całe opowiadanka, nie tam jakieś pojedyncze "To Lola, lala Oli". I jakoś tak to jest dobrze napisane dla pięciolatków, mimo mega uproszczenia nie jest to infantylne. Moja córka była autentycznie zainteresowana treścią i śmiała się ogromnie z jedynego żartu, który się tam pojawia.

       

       

      Marianna już od dawna potrafiła składać litery (staroświecką metodą, po literce, bez czytania globalnego) i przeczytać jakiś napis. No, na przykład "Mleko białe" albo "Kawa inka". Szczególnie zaś specjalizowała się w czytaniu napisów typu "Cinema City IMAX" i laniu potoków łez, "bo ja nic nie rozumiem".  Nie przeszła jednak dotąd do etapu, że może samodzielnie czytać zdania, a tym bardziej całą książeczkę. Zatem na pewno kolejne pozycje  tej serii nabędę. Gratulacje w imieniu córki przyjmuję w komentarzach.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (6) Pokaż komentarze do wpisu „całą książkę!”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      pepperann
      Czas publikacji:
      niedziela, 23 grudnia 2012 21:31
  • sobota, 22 grudnia 2012
  • wtorek, 18 grudnia 2012
    • śpi sama

      Helenka śpi wreszcie sama, u siebie.

       

      Fajnie, co?

       

      Wcale nie. Albowiem powiedziałam jej, że jeśli się obudzi i przestraszy (twierdziła była, że się boi wilków), to może przyjść się przytulić, a potem wróci do łóżeczka.

       

      Taka chciałam być humanitarna, miła, liczyć się z lękami dziecka. I wiecie co? Budzi się po sześć razy w nocy i albo mnie woła, albo przychodzi się tulić i każe się odprowadzać.

       

      To już tak z tydzień trwa i nic się nie poprawia. Do tego żąda, żeby światło się paliło całą noc i to takie konkretne, więc rachunki za energię będą spore. Ale pal sześć rachunki, wstaję co dwie godziny i normalnie czuję, jakbym znowu miała niemowlę. I gdyby ktoś zapomniał, czy to jest bardzo fajne uczucie, odpowiadam, że nie.


      A dziś mówię:

      - Helenka, postaraj się spać i nie wstawać tyle razy w nocy, bo ja jestem okropnie niewyspana, jak tak ciągle wstaję.


      A ona z pobłażaniem:

      - Ty jesteś niewyspana? A ja całą noc nie śpię, tylko leżę z otwartymi oczami i wypatruję wilków.

       

      Gratulujcie mi zmian na lepsze!

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (9) Pokaż komentarze do wpisu „śpi sama”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      pepperann
      Czas publikacji:
      wtorek, 18 grudnia 2012 21:40
  • niedziela, 16 grudnia 2012
    • O, bogowie!

      Byliśmy na bardzo fajnej wystawie. Polecam dorosłym i dzieciom - myślę, że już od pięciu lat w górę coś z tego wyniosą.

      "Bogowie - instrukcja obsługi" w Muzeum Etnograficznym (zresztą przepięknie odremontowanym, powiększonym i unowocześnionym, naprawdę robi się to takie trendy miejsce, a nie smutna placówka z tablicami poglądowymi na płycie pilśniowej).

      bogowie

      Pomysł bardzo prosty - są przedstawione bóstwa rozmaitych religii, a potem to, co dla religii wspólne (rytuały przejścia, święte miejsca, kapłani, praktyki dotyczące ciała) - w rozmaitych ujęciach kulturowych. Dla dzieci - bo kolorowo i oszałamiająco, bo wystawa pokazuje, że nie wszędzie jest tak samo, ale też że ludzie robią podobne rzeczy na całym świecie, bo prowokuje do rozmów. Mariannie najbardziej podobały się wielorękie bóstwa hinduskie. Helence - kościotrupy-mariachi z Meksyku, a mnie obrazek wotywny dla Matki Boskie Gwadelupy w podziękowaniu za uniknięcie przyłapania na zdradzie.

       

      wystawa

       

      Idźcie koniecznie, wystawa jest nieduża, a w soboty wstęp bezpłatny.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „O, bogowie!”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      pepperann
      Czas publikacji:
      niedziela, 16 grudnia 2012 14:27
  • piątek, 14 grudnia 2012
  • czwartek, 13 grudnia 2012
    • niewdzięczność

      Ciekawa jestem, czy tylko mnie dopada czasem to poczucie z epoki wychowania patriarchalno-autorytarnego. "Och, niewdzięczne dziecko i zepsute!".

       

      Na przykład, kiedy któraś popsuje nową zabawkę i mówi "To nic, kupisz mi drugą". Na przykład, kiedy coś zniszczy i mówi "I tak mi się to już znudziło". Na przykład, kiedy mówi: "Ja w ogóle nie lubię bułek jeść, wolę drożdżówkę" (o, Mario Antonino!).

       

      Albo przedwczoraj. Zabrałam córki do fryzjera, sprawiłam im nowe sukienki, rajstopki i spineczki (mogły same wybierać). Następnie wróciłyśmy do domu, a wkrótce Helena rzuciła się na podłogę z rykiem (dosłownie, przysięgam): "Ja nie mam w życiu żadnych przyjemnoooości!". Chodziło o to, że nie uwzględniłam w planie dnia oglądania kreskówek ani jedzenia krówek.

       

      Ciekawa jestem, czy inne matki zachowują wtedy pełen dystans. Czy mówią sobie dojrzale "kupiłam im tyle rzeczy, ale w ogóle nie oczekiwałam żadnej wdzięczności ani uśmiechu, przecież nie musiałam, pewnie są zmęczone"? Czy też może, może choć niektóre, może chociaż czasem, gotują się ze złości oraz czują podchodzącą pod gardło gulę obaw "Jak ja je wychowałam?".

       

      Mnie się włącza ten starodawny guziczek, który gra melodyjkę "Inne dzieci nie mają, marzą, pół życia by oddały za połowę tych pięknych rzeczy, a ty nie doceniasz, powinnaś blablabla, zabieram te sukienkę, proszę bardzo, mam paragon, oddam do sklepu, albo podaruję jakiejś innej dziewczynce, która umie docenić, a nie wiecznie domaga się coraz więcej".

       

      Sytuacja pogarsza się, bo zazwyczaj jedna córka jest dosłownie zachwycona tym, że druga popadła w niełaskę. Stara się ze wszystkich sił, karykaturalnie wręcz sprostać moim agresywnie wypowiadanym oczekiwaniom. Podejmuje mnie niemal pod nogi i z pokorą, (która krępuje mnie niebywale) zawodzi "Mamo, tak bardzobardzo ci dziękuję za te wszystkie piękne rzeczy, jesteś najlepsząmamąnaświecie".

       

      No cyrk i przedszkole, jedna wyje nie wiadomo o co, przejawia myślenie tunelowe "krówka, krówka, nie mam krówki". Druga oczekuje spływających na nią splendorów za tę osobliwą scenkę, która miała mnie obłaskawić. A ja czuję, że o boszsz, powinnam wrócić do przedszkola, bo do roli dorosłej osoby, a matki tym bardziej, to nie dorosłam.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (8) Pokaż komentarze do wpisu „niewdzięczność”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      pepperann
      Czas publikacji:
      czwartek, 13 grudnia 2012 09:48
  • niedziela, 09 grudnia 2012
    • czarodziejsko

      Helenka niebawem skończy cztery lata, ale nadal uważa, że około pierwszej w nocy jej obowiązkiem jest przenieść się do łóżka rodziców. Odbywamy kolejną poważną rozmowę na ten temat.

       

      - Helenko, jesteś już duża i masz swoje łóżeczko. Bardzo chcę, żebyś w nim spała całą noc.

      - Ja się chcę przytulać, bo ja się boję.

      - Czego?

      - Że przyjdzie wilk.

      - Przecież wiesz, że nie przyjdzie.

      - Ale jak jest ciemno, to się boję.

      - A może gdybyś miała koło łóżka zapaloną czarodziejską lampkę, to byś się nie bała?

      - Lampkę?

      - Chciałabyś?

      - Czarodziejską? Tak!

      - Wtedy byś już spała w swoim łóżeczku?

      - Tak!

      - To może poprosimy, żeby Mikołaj przyniósł Ci taką lampkę?

      - Tak!

       

      Ufff, jakie to proste!

       

      - Ta lampka - ciągnie Helenka - będzie czarodziejska. I ona mi w nocy wyczaruje mamę do przytulania.

       

      Hmmm, ciekawe, co zrobi Helenka, jeśli lampa nie wyczaruje jej mamy. Zgadnijcie.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (5) Pokaż komentarze do wpisu „czarodziejsko”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      pepperann
      Czas publikacji:
      niedziela, 09 grudnia 2012 21:12

Tagi

Kanał informacyjny

konkurs