Co słychać u dziewczynek?

Wpis

poniedziałek, 04 listopada 2013

kary i sprzątanie - czyli niekończąca się opowieść

Nie chcą posprzątać po sobie zabawek. Czyli nic nowego. Helenka kolejny raz barykaduje się w łazience na czas sprzątania, symulując ból brzucha (przysięgam, że udaje!) Perswaduję. Odwołuję się do poczucia odpowiedzialności i obowiązku. W końcu pytam

 

- Helenko, a ty w przedszkolu też nie sprzątasz zabawek?

- Nie, w przedszkolu sprzątam.

- To dlaczego w domu nie?

- Bo mamo! W przedszkolu to my się boimy, że będziemy na karze!

 

Tak powiedziała.

 

Na karze.

 

Sprzątamy, bo się boimy, że będziemy na karze.

 

I co? Mam iść do przedszkola perswadować, że kary są w ogóle złe i nieskuteczne?

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Autor(ka):
pepperann
Czas publikacji:
poniedziałek, 04 listopada 2013 16:30

Polecane wpisy

  • Zaproszenie

    Wszystkich sympatyków bloga zapraszam serdecznie na Warszawskie Targi Książki. Na stoisku wydawnictwa Bis (87C) do kupienia pierwsza ( i nieostatnia książka Pep

  • pożegnanie

    Piszę dopiero teraz, po trzech miesiącach, bo chciałam dać sobie trochę czasu na przemyślenie, czy na pewno, czy może jeszcze zmienię zdanie. Ale nie zmienię.

  • upływ czasu

    Helena na razie mówi: "A pójdziemy wczoraj na ten plac zabaw?". Umie wyrecytować dni tygodnia, a nawet wszystkie dwanaście miesięcy, ale nie przeszkadza jej to

Komentarze

Dodaj komentarz

  • Gość jo napisał(a) z *.dynamic.mm.pl komentarz datowany na 2013/11/04 18:37:52:

    No i co dalej? Ty sprzątasz?
    U nas to samo. Na początku starsza sprzątała wszystko, ale potem zaczęła się buntować. I teraz obie nie chcą sprzątać i się w tym niesprzątaniu wzajemnie nakręcają.
    Dlatego się zastanawiam jak inne mamy sobie radzą.
    Nie chcę zniechęcać do zabawy, bo super, że pięknie się bawią.. Nie chcę też używać nagród/kar.. to co robić..?

  • pepperann napisał(a) komentarz datowany na 2013/11/04 20:42:39:

    Nie, nie sprzątam za nie.

    Czepiam się różnych sposobów. Perswaduję. Odwołuję się do jakichś ustalonych zasad. Rozdzieram szaty. Pytam, czy chcą być jak złe siostry kopciuszka, które się leniły. Czasem krzyczę, albo szantażuję "nie będzie czytania wieczorem"

  • Gość P napisał(a) z *.dynamic.chello.pl komentarz datowany na 2013/11/04 22:42:54:

    U nas działa, od zawsze, przyniesienie dużego, czarnego wora na śmieci - sprząta się ekspresowo :)

  • jo-asiunka napisał(a) komentarz datowany na 2013/11/05 00:38:42:

    Ja poległam na tym polu, przyznaję to z wielkim bólem matczynego serca. Również powiewam czarnym worem... Działa niestety :(

  • Gość lee_a napisał(a) z 217.153.176.* komentarz datowany na 2013/11/05 11:12:53:

    u nas też w ostateczności wyciągany jest czarny worek na śmieci i nastawiany budzik na 10 minut. Jakoś zawsze zdążają z posprzątaniem.

  • pepperann napisał(a) komentarz datowany na 2013/11/06 10:31:04:

    U mnie czarny worek był grany parę razy, ale to słabo działało, bo w końcu ja musiałam jednak wrzucić zabawki do czarnego worka, a potem miałam problem, co dalej, a one wyły i głowa mi pekała.

  • tomasze850 napisał(a) komentarz datowany na 2013/12/19 19:16:09:

    "Na karze" czy to nowy system wychowania pni przedszkolanki...Musze zapytać się moję synka,czy również jest "na karze" jak nie posprząta,lub coś przeskrobie w przedszkolu:)

  • Gość Beata napisał(a) z *.internetdsl.tpnet.pl komentarz datowany na 2014/01/08 12:12:34:

    Moi dwaj synowie też mają trudności ze sprzątaniem. To co ich mobilizuje to wizyta kolegów. Jak ma przyjść kolega lub koleżanka pokój błyszczy. Nie muszę ich nawet prosić by posprzątali. Ostatnio zapraszamy więcej gości i mam porządek w domu.

Dodaj komentarz