Co słychać u dziewczynek?

Wpis

środa, 18 stycznia 2012

raport z nart i raport z konkursu

Marianna - która jako dwulatek bardzo niechętnie podchodziła do moich prób radosnego wsadzania ją na sanki i obwożenia po minus piętnastu stopniach - złamała się. Spełnia wszelkie oczekiwania matki - narciarki. Jeździ już na orczyku, zjechała z "dużej góry", nie poddaje się, nie zraża, przesiedziała spokojniej niż ja awarię prądu na wyciągu krzesełkowym i ogólnie jest takim bąbelkiem w kasku, za którym wszyscy się oglądają na stoku. Zdarzają się jednak mniejsze bąbelki, patrzę na nie z zazdrością. Nie ma szans zostać takim kimś Helena. Niezależna i trzeźwo myśląca nie znajduje żadnej przyjemności w wychodzeniu na zadymkę, ani w wywracaniu się w śnieg. Ewentualnie pół godzinki, kiedy świeci słoneczko. Ewentualnie przypnie nartki na pięć minut, skuszona obietnicą lizaczka. Ewentualnie wsiądzie na karuzelę. 

 

TU MARIANKA WCZORAJ RANO - DZIŚ JEŹDZI O NIEBO LEPIEJ

 

Poza tym z Helenką trzeba uważać, bo zmienia nastrój bez ostrzeżania i nagle. Przypomina mi się "Ja nie chcę iść spać" Astrid Lindgren i mały króliczek, który woła "Nie będziemy spać jeszcze długo, długo, długo i.... zasypia". Helenka radośnie biega po śnieżku z łopatką, zjeżdża na jabłuszku, aż tu nagle znienacka... "Jeść! Do domu! Na rączki!"

 sople

I w sumie najchętniej jest w domu, a że dom jest duży - można bawić się w chowanego. Różne warianty tej zabawy cieszą dziewczynki odkąd miały 4 miesiące i bawiły się w "a kuku". Obecnie Helena najchętniej grywa w następujące odmiany tej zabawy:

 

1) Z dziećmi. Helutek chowa się, stając w kącie buzią do ściany. Widać ja jak na dłoni. To jednak nie przeszkadza w emocjach szukania znajdowania i szukania ani jej, ani innym dzieciom.

2) Z mamą. Helena wchodzi za firankę, a ja mówię "Gdzie jest Helenka? Kto ją widział? Pewno jest w łazience? Może jest pod stołem?" Aż wreszcie "Nie! Tutaj!". Rozumiem, że jest to super, ale po siedemnastu razach robi się nudne. Jeśli zapomnę o kwestii "pewno jest w łazience", jakiś głos mi ją surowo przypomina zza firanki.

 

3) Z mamą zmęczoną. Helenka chowa się na przykład pod kołdrą i wrzeszczy "Schowałam się! Nie ma mnie!"

 

I tak sobie żyjemy, bardzo przyjemnie na feriach.

 

A TERAZ UWAGA!

 

MÓJ BLOG JEST DZIESIĄTY W RANKINGU.

 

WIEM, ŻE WIELE OSÓB GŁOSOWAŁO, ALE TU TRZEBA SZYBKO BIEC, ŻEBY STAĆ W MIEJSCU :-)

 

GŁOSOWANIE KOŃCZY SIĘ JUTRO O 12:00. JURY OCENIA TYLKO PIERWSZĄ DZIESIĄTKĘ.

BARDZO, BARDZO PROSZĘ WSZYSTKICH, KTÓRZY DOBRZE ŻYCZĄ COSLYCHACUDZIEWCZYNEK O SMSA.

 

I O SMSA OD ZNAJOMYCH/RODZINY/KOLEGÓW!

 

BO BYŁOBY STRASZNIE PRZYKRO WYPAŚĆ Z PIERWSZEJ DZIESIĄTKI OSTATNIEGO DNIA! DZIĘKUJĘ!!!

 

SMS  O TREŚCI: A00414 NA NUMER 7122. 

 

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
pepperann
Czas publikacji:
środa, 18 stycznia 2012 13:46

Polecane wpisy

Komentarze

Dodaj komentarz

  • racuch76 napisał(a) komentarz datowany na 2012/01/18 17:07:51:

    zagłosowane. Bawcie się dobrze!

  • elulu napisał(a) komentarz datowany na 2012/01/20 10:20:34:

    Zazdrościmy! (a ja tej Pani co tyłem śmiga ;)
    Planujemy góry w marcu i mam dylemat czy dla 4 latki rezerwować instruktora, zaliczkę trzeba już a nie wiem czy 2h dziennie wytrzyma i czy wogóle jej się spodoba. Co innego ślizganie z Tata w sylwestra...Jakaś rada? Bo ja chyba jestem na nie.

  • pepperann napisał(a) komentarz datowany na 2012/01/20 21:16:48:

    Elulu, ja nie jestem wielką znawczynią. Specjaliści twierdzą, że nauka na nartach ma sens od lat 4, co nie znaczy że każdy czterolatek polubi i załapie. Jeśli chodzi o instruktora, to mogę powiedzieć, że Marianka (4 lata i 5 miesięcy) wytrzymuje ciurkiem MAKSIMUM godzinę piętnaście. Potem musi iść do domu, odpocząć, zjeść siedem kanapek i ewentualnie potem idzie jeszcze raz. Ja bym spróbowała wziąć instuktora, ale na godzinę dziennie, ale nie wiem, czy istnieje taka opcja - może możecie z innym małym dzieckiem podzielić się tymi 2 godzinami?

  • elulu napisał(a) komentarz datowany na 2012/01/20 21:36:16:

    Dzieki za rade. Tak mi sie własnie wydaje ze 2h to za duzo. Spryciarze chca zaliczke i na cały tydzien rezerwacja... Pewnie na miejscu sie znajdzie ktos na godzinki wiec odpuszczam.

Dodaj komentarz