Co słychać u dziewczynek?

Wpis

niedziela, 05 czerwca 2011

jajo - dzień 2

Marianka od rana chodzi na palcach wokół dinozaurzych jajek w szklankach. Fantazjuje i wypytuje:

- Jak pęknie skorupka to chyba będzie wielki trzask?

- A może mnie się wykluje taki latający?

- A może będzie myślał, że jestem jego mamą?

- A może będzie od razu wielki jak dom?

- A czy to jajko nie urosło?

- A może ten mały dinozaur będzie pływał?

- A czy dinozaury rodziły się w wodzie?

- A czy rodzice się nimi opiekowali?

 

Ponuro pozbawiłam ją złudzeń. Pod koniec rozmowy brutalnie powiedziałam: "Nie! Marianna! To tylko będzie zwykła, małą, plastikowa zabawka! Mała! Zwykła! Plastikowa!"

 

Ale jej nie zniechęciłam. Dalej nawijała "A może on będzie żywy? A może on mnie polubi?" Mam nadzieję, że nie będzie rozczarowana. Na razie jest, i to bardzo. A ja gotowa jestem napisać do producentów list ze skargą. Jajko Helenki już pękło i powoli wychodzi dinozaurzy łebek, a jajko Marianny całe i nie popękane! A może ono wcale nie pęknie? A może w środku nie ma dinozaura? A może Marianna będzie zrozpaczona?

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
pepperann
Czas publikacji:
niedziela, 05 czerwca 2011 20:37

Polecane wpisy