Co słychać u dziewczynek?

Wpis

poniedziałek, 02 maja 2011

święto flagi i nasz dziadzio

Nie spełniło się powiedzenie mojej babci "Pan Bóg kocha komunistów", którym zawsze komentowała piękne słońce na pochód pierwszomajowy. Wczoraj od rana lało i wiało. Mieliśmy jechać na łódki, ale stchórzyliśmy i wybraliśmy się na poranek do kina Kultura.

 

Poranek jak to poranek - miks oldskulowych dobranocek - starsze dzieci piszczące z emocji, młodsze wyginające się i piszczące z nudów. Między innymi obejrzeliśmy nieznaną mi bajka z serii "Nasz dziadzio" pełna zrozumiałych tylko dla rodziców aluzji, o krewkim dziadziu, który żadnej kobitce nie przepuści. No, ale to wszystko było normalne i zabawne.

nasz dziadzio

 

Natomiast po poranku miały odbyć się warsztaty dla dzieci. Zaczęło się od niewinnej zabawy w "Baloniku nasz malutki", więc niczego nie podejrzewałam. Potem pani animatorka znienacka zapowiedziała zagadki i zażyła wszystkich tekstem: "Łatwa zagadka, każdy to przyzna, jak się nazywa nasza ojczyzna?" A potem urządziła dzieciom szybką edukację patriotyczną, zarzuciła je slajdami godeł, herbów, Nike-symbolu walczącej stolicy, wierszami w stylu "czerwień to miłość, biel serce czyste, piekne są nasze barwy ojczyste". Wszystko to razem na podłodze kina i w otoczeniu krewkiego dziadzia i Baltazara Gąbki, w atmosferze niedzielnego pikniku było trochę osobliwe.

 

Ja chyba naprawdę będę z tym miała problem. Przez gardło mi nie przejdzie chyba ten język, ta bohatersko walcząca stolica, dzielni mali powstańcy i sanitariuszki morowe panny. Ta gloryfikacja wojny, krwi, blizny, ofiar. Cóż, na pewno instytucje zrobią to za mnie...

 

Marianna dostała do pomalowania flagę i całą zamalowała równo na czerwono. Zgodnie z duchem pierwszego maja.

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
pepperann
Czas publikacji:
poniedziałek, 02 maja 2011 09:02

Polecane wpisy