Co słychać u dziewczynek?

Wpis

środa, 25 maja 2011

nowy sport

Od miesiąca uprawiam nowy sport. Bardzo fajny, kondycję wyjątkowo poprawia. Najbardziej zbliżony wydaje się do biegu z psimi zaprzęgami. Trzeba szybko biec, ze zgiętymi plecami, pohukując i poganiając.

 

Bywa ciężko, ale tak hoduje się sportsmenki.

 rowerzystki

 

Spójrzcie, proszę, na ich dumne miny! Zauważcie, proszę, że wyjątkowo mają na głowach kaski!

 

Podjęłam nową próbę dostosowania się do norm unijnych, zwłaszcza, że w zastępstwie samochodu zamierzam wozic je niebawem przyczepką rowerową.

Do tej pory niechęć dziewczynek do noszenia kasku dziwnie zbiegała się z moją. (Ciekawa jestem, czy istnieje jeszcze na świecie druga mama, która nie lubi tych kasków, czy zostałam ostatnim okazem zacofania? Czy wszyscy inni są tacy poprawni? Na swoją obronę mogę tylko przytoczyć obserwacje z Holandii - królestwa rowerów, gdzie widziałam  tłumy dzieciaków na rowerach, w przyczepkach z tyłu, z przodu, w fotelikach rowerowych wszelkiej maści, w koszykach, na każdego rodzaju rowerku i prawie żadne  nie nosiło kasku. Ależ się tam dobrze czułam!)

 

No nic, przyznaję się tu do błędów i wypaczeń, do tego że niewątpliwie przypominam Korwina Mikke walczącego o prawo do jazdy bez pasów bezpieczeństwa. Przyznaję się, gdyż wracam na ścieżkę rozsądku. Moje córeczki nie pozwolą mi z niej zejść, tak silnie zmotywowane są do noszenia nowych, różowych kasków we wróżki.

 

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
pepperann
Czas publikacji:
środa, 25 maja 2011 22:09

Polecane wpisy