Co słychać u dziewczynek?

Wpis

czwartek, 21 kwietnia 2011

na koń!

Zamiast uczyć córki o abażurach, całe popołudnia spędzamy na dworze. Dziś nareszcie zrealizowaliśmy marzenia dziewczynek o jeździe konnej. Jestem wybitnie dumna z Helenki. Pamiętam, że Marianna w jej wieku (no, miesiąc młodsza) czekała ze mną 1,5 godziny w jakiejś przypadkowej stadninie, żeby zażyć przyjemności podróży w siodle (ależ się wtedy naoglądałam jaskółek pod dachem stajni, na całe życie). Kiedy posadzono ją na rumaku - zrezygnowała. No, ale już nie wyciągam starych przykrych historii, skoro teraz obie są jak amazonki.

 

Helena - podtrzymuje warszawskie tradycje, tu w roli małego postańca.

(Musiałam całą drogę podtrzymywać nie tyle tradycje, co toczek, bo leciał jej na oczy, zapomnieliśmy, ze w tej roli najlepiej spełnia się kask rowerowy)

w toczku

 

marianna na koniu

 

 

 

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
pepperann
Czas publikacji:
czwartek, 21 kwietnia 2011 21:45

Polecane wpisy